5 problemów z tureckimi czasownikami – jak sobie radzić?

21 grudnia 2021

turecka gramatyka

Mówią, że turecki jest prosty. Że niewiele w nim wyjątków. Że zasady tureckiej gramatyki są łatwe do zrozumienia i użycia. Że wymowa, w porównaniu do tej z wielu innych języków obcych, nie nastręcza Polakom większych problemów. Z tym że co innego reguły, a co innego zastosowanie, o czym wie każdy, kto próbował się tureckiego uczyć i w nim komunikować. Po chwili okazuje się, że ci drudzy, którzy mówili, że język ten jest trudny, mieli jednak trochę racji. W końcu należy do zupełnie innej grupy niż polski, angielski czy niemiecki, a gdy zaczynamy się z nim mierzyć, wiele słów brzmi obco, a w dodatku stale się ze sobą miesza. Najgroźniejsze pod tym względem są czasowniki, bo to one często niosą za sobą największy ciężar znaczeniowy. Zupełnie inaczej brzmi, jeśli powiemy, że gotowaliśmy z mamą, a zupełnie inaczej, gdy stwierdzimy, że się z tą mamą gotowaliśmy, prawda?

Jeśli i Wam tureckie czasowniki sprawiają czasem kłopoty, to śmiało, czytajcie dalej, bo mamy garść wskazówek, jak można sobie z nimi poradzić i bezstresowo rozmawiać z tureckimi znajomymi.

Co robić gdy…

1. Tureckie czasowniki są do siebie podobne

            Zdarza się, że czasowniki są do siebie podobne jak dwie krople wody i za nic nie chcą wchodzić do głowy – albo co gorsza, mieszają się. Dajmy na to dinlenmek i dinlemek. Którym wyrażę, że odpoczywam, a który pozwoli mi słuchać muzyki? Cóż, na poziomie notatek pomóc może kolor i rozmiar liter. Jeśli “odpoczywać” zapiszę jako DİNLENMEK, a “słuchać” jako DİNLEMEK, to różnica szybciej wejdzie mi do głowy. Poza tym, zawsze i wszędzie warto budować sobie skojarzenia z konkretnymi słówkami. Na przykład, jeśli pomyślę, że leń odpoczywa (dinleniyor), to może następnym razem nie powiem przy rodzinie, że lubię słuchać w weekendy.

turecka gramatyka

2. Tureckie czasowniki mają wiele znaczeń

Niektóre czasowniki tureckie, nie dość, że mogą się pomylić z innymi, to jeszcze same nie do końca wiedzą, do czego służą. Takie geçmek dajmy na to. W zależności od przypadku, który zastosujemy, może nam pomóc przejść przez ulicę (sokak-tan geçmek), przejść naprzeciwko (karşı-ya geçmek) czy minąć market (market-i geçmek). Jeśli chcemy być pewni, że zawsze użyjemy właściwego przypadka, a tym samym znajdziemy się tam, gdzie naprawdę chcemy być, to dobrze jest ulogiczniać sobie jego zastosowanie. Na przykład, przechodzę poprzez ulicę, nie jest ona dla mnie celem samym w sobie, chcę ją koniec końców opuścić, “odbić się” od niej – stąd ablativus. Jeśli chcę przejść na drugą stronę ulicy, to jest ona moim celem, toteż użyję dativu, tureckiego celownika. Zaś jeśli mam tylko zamiar minąć market, to tak jak w polskim, podkreślę to biernikiem, bo sklep stanowi dla mnie tylko chwilowy punkt odniesienia, który zaraz przestanie mieć znaczenie.

czasowniki tureckie

3. Czasowniki łączą się z innymi przypadkami niż w polskim

To samo można zrobić, jeśli turecki czasownik łączy się z zupełnie innym przypadkiem niż w polskim. Jeśli odczuwam strach, odrazę albo nienawiść, to logicznym jest, że chcę się oddalić od tego, co je wywołuje – stąd w tureckiej gramatyce czasowniki połączone z negatywnymi emocjami będą się bratać z ablativem.

Jeśli czasownik zachowuje się trochę jak polski, a trochę nie, sytuacja jest analogiczna. Gurur duymak, pozwoli mi odczuwać dumę z tego, że mówię po turecku, tak jak w polskim (znowu ablativus! – Türkçe konuşmak-tan gurur duyuyorum), ale już przy rzeczownikach muszę powiedzieć, że odczuwam dumę wraz z nimi. Na przykład, “czuję dumę z moim ciastem” (kekim-le gurur duyuyorum), bo jest niejako “obok” mnie, gdy trzymam je w rękach i prezentuję wszystkim dookoła.

4. Czasowniki opierają się na konstrukcji obcej polskiemu

Najbardziej sztandarowym przykładem czasownika tureckiego, a właściwie konstrukcji, która sprawia kłopoty swoją “dziwnością” jest hoşuna gitmek, której używamy po to, by stwierdzić, że coś bądź ktoś nam się podoba, bądź też po prostu sprawia nam przyjemność. Sęk w tym, że dosłowne jej tłumaczenie brzmiałoby mniej więcej jak “iść do czyjejś przyjemności”. Jeśli więc chcę powiedzieć, że kurs tańca sprawił mi radość, to powiem: dans kursu hoş-um-a gitti (“kurs tańca poszedł do mojej przyjemności”), natomiast jeśli moim przyjaciołom spodobał się ten sam kurs, to stworzę już zdanie dans kursu hoş-ları-na gitti (“kurs tańca poszedł do ich przyjemności”). Aby zapamiętać o co chodzi, można sobie pomóc porównując czasownik z polskim “sprawiać przyjemność”. W końcu nie jest tak, że to my lubimy kurs, ale on coś robi – to on sprawia nam radość. W dodatku, dosłowne tłumaczenie tureckich konstrukcji gramatycznych na polski, choć brzmi często dziwacznie czy abstrakcyjnie, sprawia, że dla naszego mózgu stają się bardziej warte zapamiętania. Wykorzystajmy to!

5. Tureckie czasowniki są pozornie podobne znaczeniowo do polskich

Czasem wydaje się, że turecki czasownik to praktycznie to samo, co jego polski odpowiednik, w rzeczywistości jednak ma szersze bądź węższe pole znaczeniowe.

Jeśli nauczę się gitmek, to przecież będę mogła wszędzie pójść, czyż nie? Nie tylko! Najprościej powiedzieć, że gitmek to tak naprawdę “udawać się gdzieś” – można nim spacerować, biegać, pływać, latać czy jeździć, samodzielnie albo za pomocą pojazdu, a i tak zawsze doprowadzi nas do celu. Musimy tylko ten cel określić.

Odwrotnie sytuacja ma się z giymek oraz takmak. W polskim możemy nosić płaszcze, kapelusze, zegarki i buty, natomiast w tureckiej gramatyce za ubrania i buty odpowiada giymek (“czy ciocia Gina już założyła buty?”), za wszelkie wdziewane akcesoria natomiast, takmak (“tak, już założyłam zegarek – robi tik i tak”).

To jak sobie poradzić z turecką gramatyką?

          Na każdy problem z tureckimi czasownikami znajdzie się metoda. Najlepiej jest budować skojarzenia i bezustannie zaskakiwać swój mózg nowymi kontekstami, w jakich używamy danej konstrukcji. Pomocne jest mówienie na głos (nawet do siebie! Nie bójmy się lustra ani kota!), tworzenie własnych przykładów i oczywiście, w miarę częste powtórki. A jeśli macie ochotę przekonać się, jak sprawić, by te powtórki były bardziej gramatyczne niż dramatyczne, to niewykluczone, że zainteresuje Was nasz kurs fiszkowy wraz z interaktywną platformą, gdzie znajdziecie mnóstwo przykładów użycia tureckich czasowników oraz ich wymowę. KLIK!

To jak? Tureckie czasowniki nie są Wam już straszne? Dajcie znać na naszych mediach społecznościowych, które z nich sprawiają Wam problem, a obiecujemy, że pomożemy odgonić wszelkie gramatyczne zmory 🙂