Lisan

Blog

03.07

Przyjemności czasu wolnego

Article l pexels photo 63746

Przeciętnemu stambułczykowi odpoczynek kojarzy się z wyjazdem poza miasto i relaksem na łonie natury. Stambuł bowiem, pomimo swojego nieodpartego uroku i urzekającej atmosfery, nie jest miejscem przyjaznym. Mieszkańcy płacą wysoką cenę za przywilej życia w mieście miast, stolicy świata, jak zwykli je nazywać; stres, hałas, tłok, ścisk, zanieczyszczenie powietrza i brak kontaktu z naturą.

Nawet szczęśliwcy żyjący w dzielnicach willowych ukrytych wśród zieleni nie są w stanie uniknąć przykrych sytuacji, które, ze względu na charakter miasta, wpisane zostały w codzienność. Już sama podróż do pracy w godzinach szczytu doprowadza ludzi do czarnej rozpaczy lub wpycha w nienaturalne zobojętnienie na to, co dzieje się wokół. Zmęczonym ludziom puszczają nerwy, a bójki między zdesperowanymi kierowcami stojącymi w gigantycznych korkach nie należą do rzadkości. Aby zaznać trochę spokoju i przywrócić wewnętrzną harmonię, w każdy weekend czy dzień świąteczny miliony osób opuszczają Stambuł. Ale zanim dotrą do celu swych podróży, z pokorą godzą się na tortury, czyli wyjazd z miasta.

Zablokowane mosty, przepełnione promy samochodowe, tłok na lotniskach. Wszystko to, aby choć kilka chwil spędzić z dala od betonowej pustyni. Turcy bowiem, co być może jest pozostałością po ich nomadzkiej przeszłości, kochają naturę ponad wszystko. Z tego też powodu wielu stambułczyków posiada domy letniskowe lub mieszkania zwane yazlık. O ile wyjazdy wakacyjne na wycieczki, zakwaterowanie w hotelach lub pensjonatach stało się powszechne dopiero kilka lat temu, to yazlık mają długą tradycję. Praktycznie każdy, komu sytuacja materialna na to pozwala, decyduje się na zakup takiej nieruchomości. Popularnością cieszy się zarówno wybrzeże morza Marmara, Morza Czarnego, Morza Egejskiego, Morza  Śródziemnego, jak i bezkresne pustkowia położone w centralnej Anatolii.

Przedstawiciele wielu grup zawodowych na czele z urzędnikami państwowymi mają możliwość skorzystania z bardzo ciekawej i taniej formy yazlık; w osiedlach letniskowych należących do państwa za niewielkie pieniądze można wydzierżawić dom na kilkadziesiąt lat. Jedynym ograniczeniem jest ilość dni pobytu, jakie przysługują dzierżawcy w ciągu roku – zazwyczaj 1,5-2 miesiące. Emeryci i niepracujące matki z dziećmi do yazlık przeprowadzają się zazwyczaj na całe lato, aktywni zawodowo odpoczywają w nich podczas urlopu lub w „długie weekendy”, których w Turcji zresztą nie brakuje. Jednakże najpopularniejszym sposobem odpoczynku, dostępnym dla wszystkich, bez względu na zasobność portfela i ilość wolnego czasu jest piknik!

Chyba nie ma nikogo w mieście, a nawet całym kraju, kto by nie wybuchł entuzjazmem słysząc to słowo. Dogodnym miejscem na piknik jest każdy, nawet najmniejszy skrawek zieleni. Skwery i parki, mimo zakazu deptania zieleni, w dni wolne od pracy są okupowane przez liczne tureckie rodziny. Czym więcej ludzi, tym lepiej; aby piknik był udany, wcale nie trzeba szukać ustronnego miejsca z dala od wzroku obcych. Przeciwnie, podczas pikników kwitnie życie towarzyskie; to okazja to zawarcia nowych znajomości i wymienienia się doświadczeniami. Dzieci bawią się w licznych grupach, a panie domu wymieniają przygotowanymi daniami. Plaże nadmorskie, wybrzeża jeziora i rzek, Las Belgradzki i górujące nad cieśniną Bosfor wzgórze Kanlıca należą do najatrakcyjniejszych terenów piknikowo-wypoczynkowych.

Miasto ma kilkaset wyznaczonych w tym celu miejsc; w większości z nich można wypożyczyć grilla lub skorzystać z oferty restauracji (w których tolerowane jest także spożywanie przyniesionego prowiantu, pod warunkiem złożenia symbolicznego zamówienia, np. na herbatę).  Do dyspozycji stambułczyków są oczywiście nie tylko stoły, krzesła czy ławy, ale często także „sale fitness” na świeżym powietrzu i place zabaw dla dzieci. Na piknik nie przynosi się zazwyczaj gotowego prowiantu - potrawy przygotowywane są na bieżąco. Kobiety zajmują się sałatkami, z których najpopularniejsza składa się z pieczonych na ogniu bakłażanów. Obowiązkowo parzą też herbatę, wykorzystując do tego małe przenośne butle z gazem. Mięso z rusztu  to domena mężczyzn; nawet najlepsza gospodyni domowa nie jest w stanie przygotować go równie wybornie, zresztą, nie za bardzo jej wypada. Tradycja ta jest tak stara jak czasy, gdy hordy ludów tureckich przemierzały azjatyckie stepy posilając się upieczonym na ogniu mięsiwem.

Mężczyźni lubią po pracy spędzać czas we własnym towarzystwie, urządzając wieczorami „grilla”. Głównym miejsce spotkań są wtedy… dachy budynków. Nie ma w tym nic dziwnego; o ile grillowanie na balkonach nie jest mile widziane przez sąsiadów, to płaskie dachy budynków są wykorzystywane w tym celu przez wszystkich mieszkańców. W pogodne dni, gdy zewsząd dochodzi zapach dymu, trudno nie odnieść wrażenia, że całe miasto piknikuje. Nie brakuje też krytyków tego zwyczaju. Prawdopodobnie najbardziej wyśmiewany jest często spotykany „swobodny” strój mężczyzn  podczas pikników – pasiaste spodnie od piżamy i biały podkoszulek stały się ulubionym tematem skeczów tureckich komików.

Yıldırım Magdalena. 2014. "Życie codzienne w Stambule." Wydawnictwo Akademickie Dialog.

© Lisan 2016 | Realizacja agencja interaktywna bloomnet

© LISAN 2016 realizacja agencja interaktywna bloomnet