Lisan

Blog

03.07

Na zakupy na bazar!

Article l istanbul 1222519 1920

Stambuł przez wieki był perłą jedwabnego szlaku. Jego wyjatkowe położenie sprawiało, że można było tam dostać towary z każdego zakątka świata. Produkty orientalne i europejskie, pochodzące z krajów północnych i afrykańskich, są również dzisiaj sprzedawane na licznych tętniących życiem, mieniących się kolorami bazarach.

Najbardziej sławne z nich – Kryty Bazar (Kapalı Çarşı), zwany też z języka angielskiego  Wielkim Bazarem oraz Bazar Egipski (Mısır Çarşısı) rozrosły się do tego stopnia, że przypominają samowystarczalne miasta. Do dnia dzisiejszego nie straciły nic ze swego uroku i codziennie przyciągają tysiące obcokrajowców. Obecnie w oczach osób nie zorientowanych w tureckich realiach mogą wyglądać już tylko jak atrakcje turystyczne, dostarczające co prawda niezapomnianych wrażeń podczas zakupów, ale nie posiadające już dawnej mocy finansowej w branży handlowej. Nie jest to jednak prawdą.

By zrozumieć, jaką rolę odgrywają te osmańskie bazary wystarczy powiedzieć, że ceny złota i walut na tureckim rynku ustalane są według cen na Krytym Bazarze i podawane w większości gazet. Oczywiście od 1995 roku istnieje także Stambulska Giełda Złota, jednakże to wolny rynek walutowy i złota na Krytym Bazarze ma znaczenie decydujące.  Warto wspomnieć, że w kulturze tureckiej złoto zawsze odgrywało ważną rolę. Obecnie około 5% tego kruszcu znajduje się w Turcji.

Pomijając znaczenie złota w skali ekonomii państwa, przyjrzyjmy się jego wymiarowi kulturalno-społecznemu. Najważniejszym wydarzeniom w życiu przeciętnego Turka towarzyszą prezenty w postaci biżuterii o wysokiej próbie i monet inwestycyjnych. Ich celem nie jest bynajmniej obdarowanie wybranej osoby atrakcyjną ozdobą, ale stworzenie materialnego zabezpieczenia, które w razie potrzeby można było by łatwo spieniężyć. Podczas starań o rękę dziewczyny, głównym warunkiem stawianym potencjalnym kandydatom na mężów i ich rodzinom jest ofiarowanie pannie młodej biżuterii o określonej przez stronę dziewczyny wartości. Oczekiwane sumy nie są małe. Nawet w przypadku najbiedniejszych rodzin mowa jest o minimum 100 gramach złota, co obecnie stanowi ok. 18.000 zł. Nie wszystkich więc stać na taki wydatek, a co za tym idzie, na założenie rodziny.

Wielu mężczyzn bezpośrednio po ślubie sprzedaje ofiarowane małżonce złoto albo, co stało się popularne w ostatnich latach ze względu na duże skoki wartości tego kruszcu, wypożycza biżuterię na wesele. Nie rozwiązuje to problemu definitywnie, gdyż status mężczyzny w bardziej tradycyjnych i uboższych kręgach społecznych wyznacza ilość złotych bransolet na ręku młodej małżonki. Co więcej, kobieta i jej rodzina wcześniej czy później zażąda zwrotu sprzedanego przez męża złota weselnego. Zamiłowanie do inwestowania w ten kruszec ujemnie wpływa na sektor bankowy – inwestowanie w fundusze lub trzymanie oszczędności na rachunkach bankowych nie jest popularne, a wśród uboższych praktycznie nieznane. Każda nadwyżka pieniężna w rodzinie jest natychmiast wykorzystywana do zakupu złota. Dlatego też Turków, bez względu na status społeczny, żywo interesuje sytuacja na rynku i każde wahanie jego wartości.

Na Krytym Bazarze i wokół niego zlokalizowane są firmy, które zajmują się eksportem wyrobów z Chin, także podróbek markowych towarów, z których słynną nadmorskie kurorty Turcji. Imitacje wwożone są do kraju nielegalnie; drogą lądową przez granice: turecko-armeńską, turecko-irańską lub turecko-iracką ( a procederem tym zajmuje sie  głównie ugrupowanie terrorystyczne PKK – Partia Pracujących Kurdystanu), a w mniejszych ilościach także drogą lotniczą przez firmy kurierskie. Część towarów zostaje zatrzymana, część trafia na turecki rynek. Ze Stambułu jest rozsyłana do kurortów turystycznych, bowiem głównie tam państwo "przymyka oko” na handel podróbkami.

Oczywiście w momencie kontroli policyjnej na drodze towar jest  rekwirowany, ale z półek sklepowych, zostaje "zabrany” tylko w przypadku oficjalnego zawiadomienia o przestępstwie przez poszkodowanego właściciela marki. Powodem, dla którego państwo toleruje obrót tymi towarami jest ich duży wymiar ekonomiczny; z handlu żyje nawet kilka milionów osób, głównie niewykwalifikowanych przybyszy z najbiedniejszych terenów wschodniej Anatolii. Przychody szacuje się na poziomie 6 miliardów dolarów rocznie. "Zagłębiem” hurtowników podrabianym towarem jest dzielnica Tahtakale, rozciągająca się na południowy-zachód od Bazaru Egipskiego. Tutaj także na chińskich "niemarkowych” towarach nadrukowywane lub naszywane są nazwy popularnych zachodnich marek.

Yıldırım Magdalena. 2014. "Życie codzienne w Stambule." Wydawnictwo Akademickie Dialog.

© Lisan 2016 | Realizacja agencja interaktywna bloomnet

© LISAN 2016 realizacja agencja interaktywna bloomnet