Lisan

Blog

10.12

Türkçe biliyor musun? - 5 sposobów na zweryfikowanie płynności językowej

Article l p ynno   j zykowa   1

Postawiłeś sobie cel. Chcesz płynnie mówić po turecku. Jesteś ambitny i wytrwały, więc dążysz do niego. Do serca wziąłeś też sobie (szczerze w to wierzymy) nasze rady i wskazówki i przez ostatni czas, krok po kroku, przybliżałeś się do osiągnięcia zamierzonego celu, czyli osiągnięcia płynności językowej. Jak Ci się to udało? Pozwól, że sprawdzimy.  

...pewnego dnia na naszym blogu

 

W jednym z ostatnich tekstów na naszym blogu podzieliśmy się z Tobą tajemną wiedzą i wskazaliśmy Ci dokładnie trzy drogi, które miały przybliżyć Cię do osiągnięcia płynności językowej. Drogi nie były wyboiste. Wystarczyły zaledwie trzy kroki, aby znaleźć się na mecie. Ale nie oszukujmy się - w miesiąc płynności językowej nie osiągniemy choćbyśmy nawet uczyli się przez sen. Jednak dla wszystkich tych, którzy trwają przy nas nieco dłużej, przygotowaliśmy mały sprawdzian. Niezbyt trudny. Mamy do Ciebie zaledwie 5 pytań. Natchnieniem do ich zadania były wypracowane latami doświadczeń sposoby pewnej australijskiej tłumaczki, służące właśnie rozpoznaniu płynności językowej.

 

Płynność językowa: z czym to się je?

 

Zacznijmy jednak od początku, czyli od tej płynności. Czym ona jest? Załóżmy, że wybrałeś się do Stambułu. Taka podróż jednak do czegoś zobowiązuje. Musisz spróbować balık ekmek. Tylko gdzie znaleźć to najlepsze? Musisz zasięgnąć języka. Zaczepiasz (o ile pierwszy nie zostaniesz zaczepiony) pierwszego lepszego Turka i co robisz? Cacasz się po brzuchu, udajesz pływającą rybę i mówisz „am am”? No nie. To znaczy - tak też można, ale tutaj nie o to chodzi. Przydałoby się, żebyś potrafił wyrazić to słowami. Niekoniecznie „Kali jeść, Kali pić”. Płynność językowa to niejako zdolność szybkiego i łatwego dostarczenia konkretnych informacji. Jeśli czujesz swobodę komunikując się w języku obcym w różnych sytuacjach dnia codziennego, możesz powiedzieć, że osiągnąłeś płynność językową. Jednak poznanie tego magicznego momentu jej osiągnięcia jest nieco... płynne. Jak ją zweryfikować? Spróbuj odpowiedzieć na poniższe pytania, a może stanie się cud (Święta idą, wtedy ponoć cuda się zdarzają) i utwierdzisz się w przekonaniu, że oto i jest ona - płynność językowa. Już w Twoich progach.

1. Czy komunikując się w życiu codziennym, mówisz i myślisz w języku obcym, a na większość pytań odpowiadasz bez jąkania się?

 

Tak? Brawo! Przecież właśnie to było celem całej Twojej językowej wędrówki. Przypomnij sobie swoje początki... Chciałeś nauczyć się języka i się go uczyłeś, ale kiedy ktoś sformułował do Ciebie nawet najprostsze pytanie w tym języku, Ty robiłeś wielkie oczy (bo przecież strach ma właśnie takie) i zaczynałeś się jąkać. Po jakimś czasie zaprawiłeś się w boju i potrafiłeś już odpowiadać na pytania. To z kolei było poprzedzone całym skomplikowanym procesem. Najpierw, zdanie (po polsku, oczywiście!) układałeś sobie w głowie, później uparcie próbowałeś przełożyć je na język obcy, po drodze biorąc kilka cięższych oddechów. Teraz mówisz, pytasz i odpowiadasz w języku tureckim. Bez myślenia po polsku. A jąkasz się tylko wtedy, gdy w restauracji dopadają Cię rozterki - zamówić baklavę czy może künefe? A może to i to...

 

2. Czy kiedy ktoś opowiada kawał, cieszysz się tylko dlatego, że śmieją się inni?

 

Nie? To oznaczałoby, że zrozumiałeś dowcip. Chapeau bas! Kłaniamy Ci się do stóp! Choć mówią, że śmiech, podobnie jak czkawka, może być zaraźliwy, to jeśli w Twoim przypadku jest on odpowiedzią na usłyszany żart, możesz przyjąć, że zbliżasz się do poziomu najwyższej biegłości językowej. Oczywiście poziom tych żartów to osobny temat, bo nie każdego musi bawić to samo. Wiedz jednak, że jeśli kabareciarz nie musi rozkładać Ci kawału na czynniki pierwsze i cierpliwie tłumaczyć ukrytego sensu, rozbiłeś bank! Rozumienie żartów w języku obcym to milowy krok naprzód. Mało tego - to może także oznaczać, że dostatecznie dobrze poznałeś kulturę danego kraju i już nic nie jest Ci obce.

 

3. Czy umiesz przeklinać w języku tureckim?

 

Tak, wiemy. To podchwytliwe pytanie. Ale przyjmijmy, że nawet jeśli potrafiłbyś przekląć w języku obcym, a nie robisz tego, tylko dlatego, że brzydkie słowo nie przejdzie Ci przez usta, spokojnie możesz odpowiedzieć twierdząco. Wiemy też, że przeklinanie jest brzydkie. W końcu to nieładne słowa (choć w języku tureckim niektóre brzmią tak wdzięcznie :) ). Musisz jednak wiedzieć, że wulgaryzmy są jednym z najbardziej rozpoznawalnych elementów językowych. I choć są nieprzyzwoite i ordynarne, są żywą częścią każdego języka. Z językiem ulicy spotkamy się wszędzie i nawet jeśli się nim nie posługujemy, to chyba dobrze byłoby zrozumieć przekaz, który dochodzi do nas gdzieś tam zza ciemnej bramy. Lepiej zawczasu wiedzieć, czy z nadawcą przekazu się bratać czy od razu uciekać.

 

4. Czy przeraża Cię wizyta u lekarza?

 

...w urzędzie, w banku albo rozmowa z zagranicznym szefem? Zaznaczmy, że nie chodzi tutaj tylko i wyłącznie o uczucie strachu, ale barierę językową i obawę, że najzwyczajniej w świecie się nie dogadasz. Lekarzowi zamiast o problemach z żołądkiem powiesz, że boli Cię noga, a szefowi z uśmiechem przytakniesz na nowe warunki pracy - niekoniecznie lepsze. Jeśli aktualnie nie masz takich obaw, oznacza to, że jesteś w stanie porozumieć się w absolutnie każdej sytuacji dnia codziennego. Żyjesz tym językiem, żyjesz w nim i obok niego. Teraz to już jest Twój język. On nie jest obcy. Kolejny punkt odhaczony...

 

5. Czy jesteś świadomy błędów, które popełniasz?

 

Nikt nie jest perfekcyjny. Błędy popełnia każdy. Przecież nawet w naszym ojczystym języku jest mnóstwo niuansów, z którymi nie zawsze sobie radzimy. Popełniamy błędy w rodowitym języku, którym posługujemy się przecież od maleńkiego - i jest to całkowicie naturalne! Nic więc dziwnego, że mylić będziemy się także w języku, którego uczymy się od kilku lat. Jeśli jednak jesteś świadomy błędów, które popełniasz - jesteś na wygranej pozycji. Dlaczego? Ponieważ wiesz nad czym pracować i co musisz wyeliminować. Z czasem posiądziesz także wiedzę jak to zrobić.

 

Już. Koniec. Finito. Son.  Nie było chyba tak źle, prawda? Zdałeś? Oczywiście! Co to w ogóle za pytanie?! Nawet jeśli przy którym z pytań się zawahałeś, i tak wygrałeś! A wiesz dlaczego? Dlatego, że tutaj jesteś. A to oznacza, że chcesz się uczyć. Zatem gratulujemy zapału i dziękujemy, że zostałeś z nami do końca!

 

Anna Rychlewicz

© Lisan 2016 | Realizacja agencja interaktywna bloomnet

© LISAN 2016 realizacja agencja interaktywna bloomnet